Blog do projektu Open Source JavaHotel

sobota, 29 maja 2010

Defect

Developer to tester.
Mad let us grant him, then: and now remains
That we find out the cause of this effect,
Or rather say, the cause of this defect,
For this effect defective comes by cause:
Thus it remains, and the remainder thus. 
http://www.clicknotes.com/hamlet/H22.html

czwartek, 27 maja 2010

Cesarz

"Cesarz"

Hajle Sellasje nadał wierzy, że jest cesarzem Etiopii.
Addis Abeba 7 lutego 1975 (Agence France Presse). 
Osadzony w pomieszczeniach starego, położonego na wzgórzach Addis Abeby pałacu Menelika Hajle Sellasje spędza ostatnie miesiące życia w otoczeniu swoich żołnierzy. Według relacji naocznych świadków, żołnierze ci - jak za najlepszych czasów cesarstwa - nadal oddają pokłony królowi królów.
Dzięki tym gestom, jak stwierdził to ostatnio przedstawiciel międzynarodowej organizacji pomocy, który złożył mu wizytę i odwiedził innych więźniów znajdujących się w pałacu, Hajle Sellasje w dalszym ciągu wierzy, że jest cesarzem Etiopii. Negus cieszy się dobrym zdrowiem, zaczął dużo czytać - a mimo swoich lat czyta bez okularów - i od czasu do czasu udziela rad żołnierzom, którzy pełnią przy nim straż. Warto dodać, że żołnierzy tych zmienia się co tydzień, ponieważ sędziwy monarcha zachował swój talent przekonywania. Tak jak za dawnych czasów, każdy dzień byłego cesarza ujęty jest w ramy nienaruszalnego programu i przebiega zgodnie z protokołem. Król królów wstaje o świcie, następnie uczestniczy w porannej mszy, a później pogrąża się w lekturze. Niekiedy prosi o wiadomości na temat przebiegu rewolucji. Dawny wszechwładca jeszcze teraz powtarza to, co oświadczył w dniu swojej detronizacji: "Jeżeli rewolucja jest dobra dla ludu, jestem za rewolucją.
Za pomocą tej sielankowej wizji ostatniego okresu życia Haile Selassie ujętej w formie zmyślonej depeszy zawierającej relację bliżej nieznanego przedstawiciela nieokreślonej "międzynarodowej organizacji pomocy" Kapuściński okłamuje swoich czytelników co do dalszego losu sędziwego monarchy, który najprawdopodobniej został zamordowany z rozkazu nowego reżimu.
Po drugiej stronie starego pałacu, w pobliżu  budynku zajętego przez Hajle Sellasje, stoją inne pomieszczenia dawnego dworu, gdzie uwięzieni w piwnicach dostojnicy, dygnitarze i notable oczekują dalszego losu.
Za pomocą tego eufemizmu nasz "reporter stulecia"  daje nam do zrozumienia, że owi "dygnitarze" oczekują dalszego losu, który będzie rozstrzygnięty już na Sądzie Ostatecznym. Zostali rozstrzelani  23 listopada 1974 roku.

Reżim Mengistu, który zastąpił rządy cesarza Haile Selassie to jedna z najbardziej brutalnych i zbrodniczych dyktatur XX wieku. 

Cesarz

 "Cesarz"
Wszyscy słuchali wtedy radia, a ci nieliczni, których stać było na kupno telewizora (jest on nadal w tym kraju symbolem najwyższego luksusu), ogLądali telewizję. W tym czasie więc, na przełomie sierpnia i września, każdy dzień przynosił sowitą porcję rewelacji o życiu pałacu i cesarza,. Sypały się cyfry i nazwiska, numery kont bankowych, nazwy majątków i firm prywatnych. Pokazywano domy notabli, nagromadzone tam bogactwo, zawartość tajnych skrytek, stosy biżuterii. Często odzywał się głos ministra najwyższych przywilejów - Admassu Retty, który odpowiadając przed komisją do badania korupcji mówił, który z dygnitarzy co i kiedy otrzymał, gdzie i na jaką wartość. Trudność jednak polegała na tym, że nie sposób było ustalić wyraźniej granicy między budżetem państwa a prywatnym skarbem cesarza, wszystko tu było zamazane, rozmydlone,  dwuznaczne. Za rządowe pieniądze dygnitarze budowali sobie pałace, kupowali majątki, jeździli za granicę. Największe bogactwa nagromadził cesarz.
To jest głos samego Kapuścińskiego, a nie żadnego z jego anonimowych rozmówców. Tyle tylko, że Kapuściński po prostu powtarza dosłownie antycesarską propagandę sterowaną przez Derg w ostatnich tygodniach poprzedzających detronizację cesarza. Kapuściński jednak nie ogranicza się tylko do roli propagandowej tuby. Uzupełnia to jeszcze własnymi zmyśleniami. Blatta Admassu Retta był rzeczywiście zaufanym współpracownikiem Haile Selassie, ale rewelacje jakie miał ogłaszać przez "komisją do spraw korupcji" to już zmyślenie Kapuścińskiego. Jest to wydarzenie, które nie miało miejsca. Sam Blatta Admassu Retta (był ciężko chory, ale został ściągnięty ze szpitalnego łóżka) został rozstrzelany przez nowy reżim wraz z innymi dostojnikami 23 listopada 1974 roku, jakoś nowemu reżimowi w niczym nie przeszkadzało, że zabrał te swoje "tajemnice" do grobu.

Cesarz

"Cesarz"

I zaraz z foteli wstają i dywan wielki, perski z podłogi podnoszą, a tam pod dywanem całym zwitki dolarów gęsto poutykane, aż zieloną podłoga się zdawała. One to dolary zaraz w obecności czcigodnego pana sierżantom zliczyć i spisać kazali i do nacjonalizacji zabrali. Wnet się jednak wynieśli, a wtedy dostojny pan nasz wziął mnie do gabinetu i pieniądze w biurku trzymane między książkami chować nakazał. A powiem, że pan nasz, jako zwący się potomkiem króla Salomona, miał wielki zbiór Pisma Świętego, na wszelkie języki świata przełożonego, i tamżeśmy one pieniądze poutykali. Wszelako panowie oficerowie, ooo! to były zmyślne łupiskóry! Następnego dnia przychodzą, proklamację odczytują, zwrotu pieniędzy żądają, bo jak powiadają, trzeba mąki dla głodujących kupić. Aliści pan nasz za biurkiem siedząc słowa nie mówi, puste szuflady pokazuje. Na to oficerowie z foteli się zrywają, szafy z książkami otwierają, z wszelkich Biblii dolary wytrząsają, zaś sierżanci liczą, spisują,  do nacjonalizacji przekazują.
Cała ta historia jest zmyślona przez Kapuścińskiego. Tutaj widać po prostu pychę białego człowieka wobec Murzynów z Afryki i murzyńskiego króla. Tyle, że w miejsce paciorków, korali i whiskey mamy Biblię i dolary.

środa, 26 maja 2010

Cesarz

"Cesarz"
Powróciwszy do pałacu, czcigodny pan przyjął donos o ministra handlu - Ketemy Yfru, który oskarżył ministra finansów, że ten, nakładając wysokie cła, spowodował wstrzymanie pomocy dla głodujących. Jednakże nasz wszechwładca ani słowem nie skarcił pana Yelmę Deresę, a wręcz widziało się zadowolenie na twarzy monarszej, ponieważ pan nasz zawsze z niechęcią traktował ową pomoc, gdyż wszelki rozgłos, jaki jej towarzyszył, całe to wzdychanie, głową kiwanie z powodu chudzieków głodem przymierających psuło dorodny i imponujący obraz cesarstwa, które przecież szło drogą niczym nie zakłóconego rozwoju i doganiało, a nawet prześcigało. Odtąd żadne wspomaganie, datkowanie nie było więcej potrzebne, a owym głodomorom musiało wystarczyć to, że dobrotliwy pan nasz osobiście przywiązał do ich losu najwyższą wagę, co było już szczególnym rodzajem przywiązania, nawet wyższego niż najwyższe, a dającego podwładnym kojącą i krzepiącą nadzieję, że ilekroć pojawi się w ich życiu jakaś gnębiąca ich molestia, jakieś skargi budzące utrapienie, jaśnie osobliwy pan doda im tak potrzebnego ducha, a mianowicie w ten sposób, że przywiąże do onej molestii czy utrapienia najwyższą wagę.
To kłamstwo Kapuścińskiego jest wyjątkowo obrzydliwe. Klęska głodu w Etiopii była gwoździem do trumny Haile Selassiego, ale zmyślać, że cesarz z zadowoleniem przyjął informację o wstrzymaniu pomocy zagranicznej dla głodujących (na szczęście to "wstrzymanie pomocy" to także zmyślenie Kapuścińskiego, w rzeczywistości emisja filmu uruchomiła falę pomocy międzynarodowej dla Etiopii), bo ważniejsze były dla niego jakieś zewnętrzne pozory niż tragedia umierających ludzi, to już dla mnie niepojęte.

Oczywiście, że klęska głodu przyspieszyła erozję reżymu, zadała cios międzynarodowej reputacji cesarza. Ala odpowiedzialność Haile Selassiego była w tamtym czasie już mocno problematyczna, w latach 60-ych i 70-ych ośrodki decyzyjne władzy stopniowo przesuwały się już w kierunku rządu, parlamentu, biurokracji. Był to skutek reform w aparacie władzy zapoczątkowanych przez Haile Selassiego, ale w efekcie obróciło się to przeciwko niemu. Gdy zaczął narastać bunt, to cesarz tak naprawdę nie miał już w swoim ręku instrumentów władzy. Jedyne co miał, to tylko swój osobisty autorytet, ale i ten w końcu padł.

Jaka była reakcja Haile Selassiego na głód, można wysłuchać pod adresem:
http://www.bbc.co.uk/radio4/factual/beyondhunger.shtml

Jonathan Dimbleby wraca tutaj do tragicznych wydarzeń z czasów klęski głodu. Zamieszczony jest link do nagrania w formacie mp3 (trzeba kliknąć na zakładkę: Listen again to this programme) i przewinąć do około 21 minuty. W kilka tygodni po emisji programu "The unknown famine" (18 października 1973 roku), Haile Selassie, już stary i bezsilny, usiłował naprawić sytuację udając się z "imperial pilgrimage" (cesarską pielgrzymką - takiego określenia używa autor audycji) do Dessie, stolicy prowincji Wollo, gdzie głód czynił największe spustoszenie. Rozmówca Dimblebego był świadkiem tego wydarzenia. Jak opowiada, cesarz odwiedzał schroniska dla uciekinierów z terenów dotkniętych głodem i był zdruzgotany oraz wstrząśnięty tym co zobaczył. W odróżnieniu od anonimowych rozmówców Kapuścińskiego wypowiadających się dziwacznym i sztucznym językiem, tutaj mamy człowieka przestawiającego się prawdziwym imieniem i nazwiskiem. I ta relacja jest dużo bardziej wstrząsająca i prawdziwa niż zmyślenia Kapuścińskiego.

Cały ten materiał jest wart wysłuchania i obejrzenia. To zupełnie inny styl niż uprawiany przez Kapuścińskiego. Nie polegający na siedzeniu w klimatyzowanym hotelu w stolicy, oglądaniu telewizji i przekazywaniu rządowej propagandy uzupełnianej o własne zmyślenia i przeinaczenia. Reporter z kamerą i mikrofonem jedzie bezpośrednio do ludzi i przekazuje to co widział i usłyszał, a nie to co chciał zobaczyć i usłyszeć.

Cesarz

"Cesarz"
A ponieważ koszty lojalności rosły i rosły, wypadła pilna potrzeba zwiększenia dochodów i wtedy właśnie ministerstwo finansów nakazało chłopom płacić nowe podatki. ' Dzisiaj wolno mi już powiedzieć, że była to decyzja osobliwego pana, ale że cesarz, jako łaskawy dobroczyńca, nie mógł ' wydawać postanowień przykrych i nieszczęsnych, wszelki dekret, który nakładał nowy ciężar na ramiona ludu, dawany był pod firmą jakiegoś ministerstwa.
"Historia Etiopii"
"W efekcie 1968 roku ogłoszono kompromisowy tekst, odbiegający od początkowych założeń i nie rozwiązujący zasadniczo całej sprawy (reformy rolnictwa). Postanowiono, że konieczne jest przeprowadzenie rejestracji gruntów w Etiopii oraz nałożenie podatków od faktycznej produkcji danego gospodarstwa. Ustalony stosunek wysokości podatku do wielkości produkcji zgodnie uważano za zmniejszający obciążenia rolników w stosunku do stanu obecnego"
"Cesarz"
I tak idąc wedle wskazań monarchy, po czasie, gdy już krew wsiąkła, a dymy wiatr rozegnał, znów jęli urzędnicy podatków dokładać, ale już dawkując, mieszkując, łagodnie, ostrożnie, a chłopi wszystko znieśli i nie czuli obrazy.
"Historia Etiopii"
Ale w grudniu 1968 (wobec buntu chłopów w Godżamie tłumionym za pomocą wojska) cesarz wycofał się z próby rejestracji ziem w Godżamie, uzyskując zgodę chłopską na częściową zmianę zasad opodatkowania ziemi. 
Rząd szwedzki - wiążąc nadzieję na zmianę istniejącego stanu rzeczy z ustawą o dzierżawcach - dawał Etiopii do zrozumienia, że wycofa pomoc, jeśli do 1972 roku parlament nie zaopiniuje reformy.

Jak widać, Kapuściński całkowicie sfałszował i przeinaczył całą sprawę,  żeby przedstawić cesarza w negatywnym świetle.

wtorek, 25 maja 2010

Cesarz

"Cesarz"
Zdarzeniem, które przyspieszyło konfrontację z pałacem, była tragedia głodowa w północnych prowincjach kraju. Zwykle mówi się, że przyczyną masowych śmierci z głodu są występujące okresowe susze - sprawczynie nieurodzaju. Pogląd ten głoszą elity krajów głodujących. Jest on jednak fałszywy. Źródłem głodu jest najczęściej niesprawiedliwy lub błędny rozdział zasobów, majątku narodowego. W Etiopii było dużo ziarna, ale zostało ono ukryte przez bogaczy, a potem rzucone na rynek po zdwojonych cenach, niedostępnych dla chłopstwa i miejskiej biedoty.
To są poglądy, które wypowiada z pełnym przekonaniem sam Kapuściński, to nie są poglądy wypowiadane ustami jego anonimowych rozmówców.

"Historia Etiopii"
Groźna susza, panująca od kilku lat w pobliskich rejonach Afryki, na początku lat siedemdziesiątych zaczęła docierać do Etiopii. W 1972 roku w kilku etiopskich prowincjach nie spadł deszcz. Klęska suszy dotknęła Uello i Tigraj. W czasie obchodów 80 rocznicy urodzin cesarza w obu tych prowincjach ludzie umierali z głodu. Etiopskie władze i prasa otaczały milczeniem sprawę śmierci głodowej tysięcy ludzi w kraju.
 Przyczyną głodu jest susza, i to nie jest pogląd wypowiadany przez  "elity krajów głodujących". Korupcja, spekulacja, nieudolność władz (zapewne codzienność Etiopii za czasów rządów Haile Selassie) potęgują skutki głodu, ale jest nonsensem stwierdzenie, że przyczyną głodu jest spekulacja. Takie to dziwaczne poglądu głosi człowiek, który uważa siebie za specjalistę od problemów Afryki i Azji. Wiele społeczeństw (także społeczeństwo etiopskie) zapłaciło bardzo wysoką cenę za złudzenie, że wystarczy zmienić ustrój i zniknie głód i wszelkie inne problemy.